Piękna sowa wpadła w nie lada tarapaty. Ze złamanym skrzydłem nie mogłaby funkcjonować, a przede wszystkim żyć na wolności, bo taki uszczerbek na zdrowiu skazuje dzikie zwierzęta na powolną śmierć.
Na szczęście historia dzisiejszej porannej interwencji ma dobre zakończenie. A wszystkie dzięki kobiecie, która idąc o godz. 7.25 na autobus, zauważyła na ulicy Czwartaków, sowę wchodzącą pod auto. Zapewne wydało się jej to nietypowe, dlatego kobieta od razu zadzwoniła po pomoc do strażników miejskich. I to była bardzo dobra decyzja. Bowiem podczas odławiania sowy okazało się, że ma ona złamane skrzydło.
Ptak, przekazany został pracownikowi Muniserwisu i bezpiecznie przetransportowany zostanie do Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Leśnych w Miszewie Murowanym.



