krowy uciekinierki chodziły po ulicy

Chodziły ulicą,  poboczem a nawet przeszły przez tory, były zagrożeniem dla kierowców i same mogły zginąć. Mowa o krowach, które uciekły właścicielowi. Do zagrody zapędzili je  strażnicy miejscy.


W niedzielę, około godz. 13.10 dyżurny Straży Miejskiej otrzymał nietypowe zgłoszenie. Chodziło o krowy, które chodziły po ulicy Kolejowej.

 

Prawdopodobnie przewrócił się jeden ze słupków ogradzających łąkę na której pasły się krowy przez co przestał działać pastuch. Wykorzystały to krasule w ilości około 16 sztuk, które postanowiły zwiedzić pobliską okolicę. Dość dynamicznie musiały się przemieszczać, bo przeszły około 2 km zanim na pomoc zwierzętom wezwano mundurowych.

 

W momencie podejmowania czynności spędzenia krów z jezdni do strażników podjechał mężczyzna, który oświadczył, iż wie do kogo należą wędrujące krasule. Właścicielem uciekinierek okazał się rolnik zamieszkały na obrzeżach miasta.  Wtedy podjęto decyzję, iż jeden z patroli pojedzie po właściciela zwierząt. Mężczyzna nie zdawał sobie sprawy, że krowy uciekły mu z pastwiska.

 

Funkcjonariusze oraz właściciel krów  nie chcieli stresować zwierząt. W sobie tylko znany sposób przekonali krowy, by szły spokojnie poboczem  i tak odtransportowali je do zagrody. Niestety  wielu kierowców używało klaksonu mijając zwierzęta, przez co je płoszyli.  

 

Właściciel krów został ukarany za niezachowanie ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Przyjął mandat karny w wysokości 500  złotych.

 

 

POWRÓT  Drukuj  
right4.jpg
right8.gif
ALH-facebook.jpg
pufp.jpg
logo BIP.png